Mój świat wywrócił się do góry nogami.
__
Już chyba lekko przesadzaliśmy. Ale nie mogłam się od
niego odkleić. Po prostu nie mogłam. On był teraz mój. Kiedy nagle wparował
dziennikarz i zaczął nam pstrykać foty. Odkleiliśmy się od siebie.
- To jest twoja nowa dziewczyna . ? – zapytał pomiędzy
blaskami flesza.
- Nie. – odparłam stanowczo i podeszłam od stolika,
podczas gdy Harry jeszcze rozmawiał z dziennikarzem. Kiedy podszedł ja i
Patty spojrzałyśmy na Hazzę.
- I co mu powiedziałeś ?- zapytałam.
- Że zdradzę mu inny sekret jeśli nie umieści naszych
zdjęć razem. – uśmiechnął się.
- Jaki sekret .? – Patty była lekko zdziwiona .
- Że jesteś moją nową dziewczyną – uśmiechnął się do
Patty. Trochę dziwnie się poczułam. Wyglądało to tak jakby ją podrywał.
Pojechaliśmy po chwili do domu. Patty miała również spać u chłopców, więc-co
mnie bardzo zdziwiło-Harry powiedział że będzie spała w pokoju gościnnym.
Myślałam że Hazza będzie chciał spać ze swoją ‘dziewczyną’. Pierwszy poszedł do
łazienki lekko pijany Lou, a potem Miranda, Patty i ja. Pijani również byli
Zayn i Niall którzy poszli zaraz po nas. Miranda też była podpita. Jedyni
trzeźwi w tym domu to ja, Patty, Hazza i Liam. Kiedy Patty wyszła z łazienki była
ubrana w białą, obcisną bluzkę i również skąpe czarne, krótkie spodenki w
których spała. Ja byłam jak zwykle w za dużej bluzce Harrego. Sam mi ją dawał
do spania i tak jakby nad tym pomyśleć, ona była już moja. Na widok Patty,
chłopakom pociekła ślina. Pierwszy otrząsną się Niall, który momentalnie
przypomniał sobie o jego pięknej Angelice, zaraz po Horanie Zayn, którego do porządku
przywołała Miri. Teraz to już byłam zdołowana. Harry ocknął się zaraz po nich i
spojrzał na mnie.
- Podobno faceci wolą brunetki – powiedział mi do
ucha, tak żeby nikt nie słyszał. Zrobiłam się czerwona, a moje usta powędrowały
do góry. Harry się zaśmiał, zadowolony że mnie rozweselił.
- To co… Oglądamy pornosy . ? – zaśmiał się Zayn.
- Niektórzy z nas są jeszcze nieletni. – Liam spojrzał
na mnie i Patty, a my na siebie. Dziewczyna serdecznie się do mnie zaśmiała, a
ja nie umiałam się nie odwdzięczyć. Miała tak bardzo szczery uśmiech. Uśmiechnęłam
się do niej. Harry przyglądał się całej sytuacji i również się uśmiechnął.
Nagle skapnęłam się że panuje grobowa cisza, a wszyscy przyglądają się jak ja,
Styles i rudowłosa się do siebie uśmiechamy.
- Jak to miło wygląda. – westchnął po babsku Lou, a
reszta się roześmiała. Po chwili oglądaliśmy już jakiś film. Harry siedział po
środku mnie i Patty. Nie mogłam się skupić na filmie, ciągle myślałam co Patty
szepcze Hazzie na ucho. Z czego się śmieją. Co się dzieje po drugiej stronie
lokowatego chłopaka. No i znów do akcji wszedł Lou, który teraz otulił mnie
ramieniem i mrugnął porozumiewawczo okiem, że to znów ta gra. Po krótkim
namyśle wtuliłam się w tors Louisa. A ku mojemu szczęściu Harry to zauważył i
po prostu nie mogłam uwierzyć co zrobił. Spokojnie odłożył rękę Tomlinsona na
jego kolano i mocno szarpnął mną w moją stronę. Otulił delikatnie ramieniem i
wetknął nosek w moje włosy. Spojrzałam na Niego z lekkim śmiechem.
- Od Przytulania masz mnie – wyjaśnił ze śmiechem.
Spojrzałam kontem oka na Patty, a ona uśmiechała się do mnie uroczo. O co jej
chodziło . ?
(godzinkę i kilka minut później, bitches)
Otworzyłam oczy. Miri, Niall i Patty spali. A reszta
gadała. Hazzuś otulał mnie w taką samą miłością jak przedtem.
- Za głośno gadamy . ? – zapytał Zayn.
- Nie. Nie dlatego się obudziłam. – Harry pocałował
mnie w czoło, a Lou się uśmiechnął. – O czym gadacie . ?
- Właściwie to o tobie.
- Co zrobiłam . ?
- Nic. – powiedział ze smutkiem Harry. – Po prostu
kończą się wakacje... – Myślałam nad tym przed dłuższy czas. Nie wytrzymam bez
chłopaków. Lecz strasznie tęskniłam za Angeliką i Maliną. Nie wiedziałam co
robić. Moje serce było rozdarte…
Po kilku minutach rozmowy wszyscy się przez nas
obudzili. Zayn wraz w Mirandą poszli się kąpać, a Hazza zaprowadził Patty do
jej pokoju.
- i co ? jak się czujesz ? – zapytał mnie Louis.
- a jak mam się czuć ?
- no wiesz. – przeciągał Niall
- no nie wiem.
- chodzi im o Harrego i Patty – wyjaśnił Liam.
- chłopaki to nie jest moja sprawa z kim Harry chce
być. – powtórzyłam to już chyba setny raz. Ech.
(kilka dni później xd)
Zeszłam na dół był tam jedynie Zayn. Reszta pewnie
spała.
- hej. Co tam wcinasz ? – spoglądnęłam mu przez ramię.
- specjalność Nialla i Louisa.
- czyli ?
- Marchewki w nutelli. – roześmialiśmy się oboje. Co
dziwniejsze, on naprawdę to jadł. No ale cóż. Rozmawiałam jeszcze trochę z
Zaynem. To jest bardzo ciekawy chłopak. Potem po kolei zaczęli się schodzić
domownicy.
- Och, dzień dobry, kochanie ! – wykrzyknęła Patty,
poczym pocałowała go w policzek. – ugotujesz mi coś dzisiaj ? – mówiła to jakby
udawanym głosem.
- Och, oczywiście drogi mój skarbie. Dla ciebie zrobię
wszystko. – to było najgorsze co się może zdarzyć. Życie jest bez sensu.
Po śniadaniu
wyszliśmy do pracy. Została tylko Miri. W końcu poznałam stylistki reszty
chłopców. Siedziałyśmy wszystkie razem w garderobie Louisa i komponowaliśmy ich
stroje. Jedna z tych dziewczyn (Lola) była adwokatem chłopców na wszelki
wypadek. Inna (Nina) była ich fryzjerką, były jeszcze Maya i Emily ale nie wiem
czym się zajmowały. Dziewczyny były bardzo miłe oprócz tego że obgadywały po
prostu wszystkich.
- co myślicie o tym ? – zapytałam dziewczyny pokazując
strój Hazzy.
- oj, młoda to nie jest to co by Harry chciał. –
mówiła Lola. – może dodasz bluzkę w paski ? lub szelki ?
- nie, mi się wydaje że tu potrzeba trochę pazura. –
mówiła druga. no tak. Każda dodałaby do mojego stroju coś co mają chłopcy. Lola
chciała Hazzę ubrać jak Lou, Emily jak Zayna, Maya jak Nialla, a Nina jak
Liama. Zaczęło mnie to trochę śmieszyć, gdyby one usłyszały co mówią… :D
Wyszłam razem z Harrym na spacer dookoła studia.
- I jak ? dziewczyny fajne ? – zapytał z lekkim
uśmiechem.
- hahahahah, one są prze śmieszne xd
- no wiem. Prawdziwe plotkary. – mówiliśmy jeszcze
trochę o dziewczynach, ale potem przystaliśmy na chwilę. – Luna, ja z Patty
tylko udajemy. Wiesz o tym, prawda ?
- Harry, tak szczerze, to wyglądacie jakbyście byli
naprawdę parą. – po tych słowach Harry się zasmucił. Nie chciał mnie zranić.
Wiem to. Czuję to. Czułam się zobowiązana żeby go rozśmieszyć. – powinieneś się
cieszyć.
- z czego ?
- No przecież mówię że tak świetnie udajecie parę że
nawet ja uwierzyłam ! – roześmialiśmy się. Harry złapał mnie za rękę i lekko
oparł swoje czoło o moje. Patrzyliśmy na siebie, poczym Hazz pocałował mnie w
nosek :3
(kilka godzin później)
- Harry ? Ty i Patty ‘zerwaliście’ ? – zapytał Niall,
który klikał coś na komputerze.
- jeszcze nie a dlaczego ? – obróciliśmy się wszyscy
zdziwieni w stronę Horana.
- To masz przejebane. – Styles, ja, Patty i Miri
szybko podeszliśmy do monitora komputera, zobaczyliśmy zdjęcie moje i Harrego
opartych o czoła w parku. Zajebiście. ._.
- o kurwa.. szybcy są. – chłopak podrapał się po
głowie nie wiedząc co zrobić. Pod dołem były już komentarze fanek, które już oczywiście
wiedziały że Harry i Patty są razem. Zaczęły wypisywać że niszczę ich związek.
Że jestem „debilką bez serca” itp. Świetnie, po prostu świetnie. Kiedy przyszli
chłopcy i się dowiedzieli o co chodzi, wszyscy rozkminialiśmy co mamy zrobić.
Po jakiejś godzinie zadzwonił telefon Harrego. – Qlin. – odpowiedział jednym
słowem, na nasze pytające spojrzenia. Wyszedł z pokoju aby móc spokojnie
porozmawiać. Co mieliśmy zrobić?
*
Byłam w swoim pokoju i się pakowałam. Qlin krzyczał że
mam się wyprowadzić i nie mieć już kontaktu z chłopakami. Łzy same cisnęły mi
się na twarz. Kiedy zeszłam na dół moim oczom ukazała się piątka smutnych
chłopaków i dwie również smutne dziewczyny. Najbardziej zdziwiło mnie to że
Patty również była smutna. Ale czemu? Pewnie udawała. Cieszy się że będzie
miała Harrego tylko i wyłącznie dla siebie. Pierwsza uściskała mnie Miri. Ona
nie była aż tak smutna. Przecież mogła mnie odwiedzać, a chłopaki nie mogli już
nawet na mnie spojrzeć. Zaraz po Mirandzie podbiegł do mnie zapłakany Niall, on
zawsze mnie rozczulał. Przez niego zaczęłam jeszcze bardziej płakać. Louis i
Zayn obieli mnie równocześnie z wielkim uczuciem, Liam dodatkowo pogłaskał mnie
po głowie.
- Coś wymyślę, żebyśmy wszyscy mogli się widywać. –
szepnął Lii. Na Patty nawet nie spojrzałam. Nie chce jej widzieć! To przez nią!
To ona to zrobiła! Za to wgapiałam się w Harrego, a on we mnie.
- Chodźmy już. – powiedział i wyszedł za drzwi. Tak
szczerze to liczyłam na to że mnie przytuli. Bez słowa podjechaliśmy pod
wcześniej zamieszkiwane przeze mnie mieszkanie.
- To... – nie wiedziałam jak się z nim pożegnać. Lecz
on zdawał się mieć na to wylane, a wręcz czekał aż wysiądę. Jego oczy nie
wskazywały żadnego wzruszenia. Zero emocji! widząc to powiedziałam tylko:
- pa, Harry. – wszyłam, łzy spływały mi strumieniami.
Ja przeżywałam! A on?! Wszyscy mi wmawiali że się zakochał! Że nigdy tak nie
traktował dziewczyny! A on?! On do tego wszystkiego dawał mi ta cholerną
nadzieję!!! Zadzwoniłam do Angeliki, na moje nieszczęście odebrała Malina. Nie
chciałam żeby słyszała jak płaczę.
- Coś się stało? – dopytywała się mała.
- Nie nic. Co tam u ciebie, kochanie? – opowiadała mi
wszystko. Co do sekundy. Bardzo lubiłam ją słuchać. Momentalnie poprawił mi się
humor. – Już Angela przyszła ! Mam dać telefon?
- Nie, nie musisz. Może jutro przyjadę to się
zobaczymy.
- Jutro? Ale przecież jeszcze jest trochę wakacji!
- Wiem… - przypomniał mi się Harry mówiący że się
kończą wakacje, zaraz po tym wspomnieniu przypomniały mi się nasze cudowne
chwile i to jak mnie olał w samochodzie. popłynęła mi łza. Znów płaczę! No nie!
Poszłam do łóżka, próbując zasnąć, lecz to nic nie
dało. Myślałam o tym co się stało. Nie spałam całą noc. Gapiłam się w sufit.
Przycisnęłam do twarzy poduszkę i krzyknęłam z całej siły. Ale nie ukoiło
mojego bólu. W drodze na lotnisko myślałam o tym czy dobrze robie wyjeżdżając.
Ostatnią wypłatę dostałam jeszcze wczoraj, Malina się ucieszy zresztą ja też,
Angelika już nie będzie miała na głowie małej i może z dala od niego zapomnę o
wszystkim…
- Teraz, albo pod koniec wakacji… - powiedziałam do
siebie, stojąc przed wielką latającą machiną. Zdecydowałam się. Weszłam do
środka i ani się obejrzałam, a już byłam w drodze do domu.
*
Była jakaś 24.OO w nocy kiedy zapukałam w drzwi, domu
z numerem 69.
- Kto śmie zakłócać mój spokój?! – odezwała się
władczym tonem Angela.
- Kurwa otwieraj. – powiedziałam zapłakanym głosem.
Drzwi otworzyły się błyskawicznie.
- Co ty tu robisz? Dlaczego płaczesz? Wchodź! –
Musiałam jej opowiedzieć wszystko dokładnie. Malina pewnie nie przekazała że
przyjeżdżam. Kiedy już skończyłam moją historię, czekałam na mądre słowa wydobywające
się z jej ust, ale usłyszałam tylko wielkie zdziwienie.
- Przecież Harry takie nie jest. Coś mi tu nie gra…
__________________________________
Kulisy :D
12. <3
jak dla mnie to nic specjalnego w tym rozdziale nie ma. no cóż wena się nie rozwija :c foch 4ever.
no ale coś dodałam c:
_
Musiałam napisać numer domu 69! No musiałam! :D Specjalnie dla Marty XDDDDDDDDDDDDDDDDD
No i niedługo będzie wykorzystany pomysł Asi c:
"Pierwszy poszedł do łazienki lekko pijany Lou, a potem Miranda, Patty i ja. Pijani również byli Zayn i Niall którzy poszli zaraz po nas. Jedyni trzeźwi w tym domu to ja, Patty, Hazza i Liam. A Miranda to była już w chuj najebana." kocham to ostatnie zdanie <3 XDDDDDDDDDDDDDDDDD
pa. =*

