poniedziałek, 19 listopada 2012

Rozdział Drugi :



Rozdział Drugi :

Chłopcy nagrywali w studiu pioseki, Damian naciskał kolorowe guziczki ( nie mam pojęcia co on tam przesuwał i naciskał. Na pewno robił coś z dzwiękiem . : D ) A ja siedziałam na kanapie za krzesłem na którym Damian pracował. Załatwiłam im koncert i odłożyłam inne miejsca na których mogliby wystąpić . Skończyłam za wcześnie, więc chłopcy powiedzieli że mogę posłuchać co oni robią .
- Załóż drugie słuchawki – Damian podał mi sprzęt, jak zwykle z promiennym uśmiechem.
- Wow, są niesamowici. – Uśmiechnęłam się do siebie. Śpiewali akurat „ What Makes You Beautiful ”. I nagle zauważyłam że Harry przez całą piosenkę patrzył na mnie i się uśmiechał, gdy na niego spojrzałam, odwrócił wzrok, Damian też to zauważył. Uśmiechnęłam się jeszcze bardziej, Harry był naprawdę słodki.
- No nie gadaj że to cie nie wkurwia – powiedział do mnie Danek.
- Dlaczego by miało ? – Nadal patrzyłam na Harrego z uśmiechem .
- On to robi specjalnie. Udaje że jest nieśmiały, i odwraca wzrok. Podrywa cię tak jak każdą. Wykorzysta cię w łóżku i „ Wyrzuci ”.
- Naprawdę taki jest ? – Spojrzałam na Dana.
- Jasne że tak. Robi tak z każdą dziewczyną. Dlatego chciał żebyś była jego mena gierką , bo jesteś – spojrzał na mnie swoim zalotnym uśmiechem - sexy.
- Wal się.
- Jak tam chcesz , mała. Ale pamiętaj i tak jestem lepszy w łóżku od niego. – Mrugnął do mnie. Jaki z niego Skurwiel ! Właśnie przed takimi mam uważać .
- Dupek z ciebie. – wyszłam z pomieszczenia.
Harry od razu zauważył że rozmowa z Damianem się nie udała. Wyleciał z studia i pobiegł za mną .
- Co ten Skurwiel ci powiedział ?!
- Nic ważnego .
- Obraził cię ?
Nie odezwałam się, ale Harry nie jest głupi, skapnął się że coś się stało.
- Przepraszam cię za niego. – Harry był poważny .
- Nie przepraszaj to nie twoja wina, wyszłam bo nie chciałam słuchać tego dupka. A w ogóle to wy przypadkiem nie byliście w Polowie piosenki ? – zaśmiałam się .
- Yyy, tak byliśmy. – zarumienił się.

( w studiu )
- Wow ! Jeszcze nigdy go takiego nie widziałem.
- Myślicie że się zakochał ? – odrzekł Louis.
- Nie, Harry się nie zakochuje – zaśmiał się Zyan.
- A Ty bądź milszy, Dan ! – Louis był zły, nie lubiał gdy ktoś tak zachowuje się wobec dziewczyn .
- Bo co ? I tak mnie nie zwolnicie, jestem najlepszy ! – miał rację był najlepszy i dlatego jeszcze tu pracował. Gdyby to miało zależeć od przyjaźni, nigdy by go nie ztrudnili, był chamski od początku.
- Co jej nagadałeś ?! – Harry wszedł do studia zły jak osa. – GADAJ POPAPRAŃCU !! – Wzią go za bluzkę, chciał go walnąć, ale chłopcy go powstrzymali .
- Spokojnie. Powiedziałem jej prawdę.
- Czyli ? – spytał Harry już spokojny .
- Że jesteś takim samym dupkiem jak ja tylko że ja jestem lepszy w ruchaniu – zasmiał się.
- Ja pie*dole. – Tak zareagowali prawie wszyscy chłopcy. – Nie utrzymamy go .
Weszłam do studia i zobaczyłam że Harry chce pobić Damiana, wystraszyłam się , ale jednocześnie wzruszyłam. Czy Harry jest takie dla każdej ? Nie wiem. Ale był naprawdę słodki, jeszcze żaden chłopak taki dla mnie nie był . Kiedy Harry zobaczył moją przestraszoną minę powstrzymał się. Danek nie mógł przepuścić takiej okazji do zczepki .
- Haha grzeczny pupilek ?! – śmiał się. Głośno. Bardzo głośno.
- Słuchaj Damian jeśli będziesz się tak zachowywał naprawdę cię zwolnimy. – Liam jedyny powiedział głośno to co przez myśl przeszło wszystkim.
Damian umilkł . Dokończyli piosenkę i poszli do swoich pokoi gdzie były ich stylistki, ja byłam stylistką i mena gerką Harrego. Muszę iść do jego garderoby, nie wiem dlaczego jeszcze nie idę. Boję się ? Cały czas byłam w pokoju w którym zwykle przebywali goście . Teraz byłam tam sama. Nagle Harry wszedł do pokoju i usiadł koło mnie.
- Przepraszam już idę do garderoby . – wydukałam .
- Nie chodzi o to – uśmiechnął się lekko .
- Jeśli sprawiam problemy … - przerwałam mu – Mogę się zwolnić , spróbuję znaleść nową pracę . – spojrzałam na niego . Był poważny , nigdy nie widziałam Harrego Stylesa poważnego . Na żadnym wyszukanym zdjęciu nie był poważny .
- NIE PRZERYWA SIĘ MI KIEDY Z MÓWIĘ !! – byłam wystraszona , nie znałam go jeszcze dobrze , a już w ogóle nie znałam go od strony zarozumiałej gwiazdki . Moje oczy były jak dwa lśniące się kasztany . Bardzo się Go bałam . Nagle jego oczy zaczęły się śmiać , a usta rozszerzyły się najmocniej jak się dało . Śmiał się ! Z czego ?!
- Żartowałem . Nie bój się mnie nic Ci nie zrobię . – gdy wypowiedział te słowa kamień spadł mi z serca . Nie chciał mi nic zrobić . To dobrze. Nawet to co zrobił zaczęło mnie bawić , uśmiechnęłam się . Naprawdę był miły . – Jesteś bardzo spłoszona . Od razu myślisz że to właśnie ty przeszkadzasz . Dlaczego ? – spojrzał na mnie , już trochę poważniej . Nie chciałam mu się zwierzać . Nie ufałam mu jeszcze w stu procentach . Zauważył co się dzieje , przez chwilkę jeszcze patrzył na mnie i powiedział – Nie musisz mówić . Rozumiem że coś się musiało stać skoro nic nie mówisz . Ale jeśli chcesz tu pracować , musisz coś zrobić . – spoważniał . I znów się wystraszyłam . Każe mi wszystko powiedzieć ? – Masz być bardziej uśmiechnięta . ! – jego usta poszły lekko do góry .
Przez cały ten czas wgapiałam się w podłogę . Teraz spojrzałm na Niego . Ciągle się na mnie patrzył , uśmiechnęłam się . Patrzyliśmy i uśmiechaliśmy się tak do siebie chyba przez 3 min. Nic nie mówiąc. Nic nie myśląc . Po prostu Uśmiechając się . Całe szczęście ( albo i nie ) Przyszedł Zyan . Szczęście , bo nie chciałam żeby zaszło za daleko , chyba nie chciałam . Nie wiem co się stało . Nigdy jeszcze tak się nie zachowywałam w stosunku do chłopaka.
Zyan wyrwał nas z tej piękno – złej chwili .
- Harry jedziemy na plażę . Luna jechać chcesz z nami ? – spojrzał na mnie , śmiejąc się z tego co przed chwilką zobaczył . Pewnie nawet by mi nie zadał tego pytania gdyby nie to .
- Nie . Pójdę już .
- Ale dlaczego nie ?! – prawie krzykną Harry . Nagle zdał sobie sprawę jak mocno się tym przeją i jak to musiało wyglądać . – Będzie Fajnie .
- Dobra załatwcie to sami , czekamy w samochodzie – Odparł nadal roześmiany Zyan . Widać było że od razu pójdzie do chłopaków i im wszystko wyśpiewa . Ale Harrego to Malo obchodziło , chyba nawet nie słyszał co Zyan powiedział .
- Nie chcę wam przeszkadzać . Poza tym mam kilka spraw do zrobienia . – Powiedziałam i miałam już wyjść , kiedy Harry złapał mnie za łokieć .
- Proszę z tobą będzie milej – uśmiechnął się .
- Nie mogę – patrzałam jak przestraszona na Harrego . Czułam się jakbym popełniła błąd swojego życia i miała zaraz się rozpłakać . Nie wiem dlaczego , przecież to był zwykły wypad na plażę .
- Szkoda . – Harry posmutniał , a razem z nim ja jeszcze bardziej . Popatrzył na mnie i się roześmiał – Ej to ja powinienem być smutny . Ty mi odmówiłaś , nie ja tobie . – Też się roześmiałam , umiał pocieszać . – To jak będziesz próbowała się częściej uśmiechać , czy mam cię zwolnić ?! – zapytał ostrym głosem , który specjalnie udawał .
- Spróbuję , szefie . – uśmiechnęłam się. Harry chyba się zdziwił . Nie oczekiwał tak wesołej odpowiedzi . Roześmiał się jeszcze bardziej .
- To dobrze – obją mnie tak jak to robią pracodawcy i zaczą ze mną iść w stronę wyjścia -  bo wiesz z tak pięknym uśmiechem powinnaś występować w telewizji ! – Zaczerwieniłam się . On był taki miły !!! Poczym zaczął mówić już normalnym głosem. – a tak poważnie to naprawdę masz ładny uśmiech . – popatrzył w moje oczy . Zbliżyliśmy się do siebie . Coraz bliżej , bliżej , bliżej . Jeszcze chwila ! Jeszcze pięć centymetrów i …
- Idziecie !? – Louis krzyknął tak głośno że gwałtownie odskoczyliśmy od siebie .
- Już idziemy – odrzekł trochę zaczerwieniony Harry . – Podwieść   Cię ? – spojrzał na . Byłam zaczerwieniona jeszcze bardziej od niego . Czułam to .
- I tak czy tak ją odwieziemy , bądź dżentelmenem Harry – zaśmiał się Louis .
Gdy byliśmy koło samochodu zaczęłam się zastanawiać jak my pojedziemy . Przecież jest nas 6, a w samochodzie 5 miejsc .
- Uuu , mamy problem – Odkrył jako pierwszy z chłopców Liam .
- Wcale nie . – zaśmiał się Zyan .
- Jak to ? Przecież siedzeń jest … - Liam trzepnął Nialla w głowę . Wszyscy chłopcy myśleli o tym samym , a po trzepnięciu i Niall wiedział o co chodzi – Aaaa . - Tylko Harry i Ja patrzyliśmy niewiedząc o co chodzi .
- Ja mogę się przejść . – Odparłam .
- Nie ! – powiedział głośno i stanowczo Harry . – A Ty Zyan mów o co Ci chodzi .
- Więc może , usiądziesz na kolanach Harrego , Luna ? – I już ja razem z Harrym zrozumieliśmy. Chcieli nas sfatać .
- Tak to doskonały pomysł – Powiedział teatralnie Liam . Chciałam odmówić , zauważyli to i szybko wrzucili nas do samochodu . Usiadłam na jego kolanach i żeby nie być za blisko , oparłam jedną rękę o siedzenie i się przetrzymywałam . Zakręty były bardzo ostre i na jednym wpadał w jego ramiona . Uśmiechnął się i powiedział mi cicho w ucho żeby nikt nie słyszał :
- zostań tak , bo jeszcze się uderzysz . – i przytulił mnie lekko . Nie wiem dlaczego chciałam żeby przytulił mnie mocniej . Nie powiedziałam nic . Popatrzyłam na Harrego , cieszył się że mógł się do mnie przytulić , chociaż to było tak lekkie przytulenie że odkryłam że On wielki , piękny i sławny Harry Styles jest nie śmiały i skromny . On się boi . Tak samo jak ja . Poczułam wielką ulgę . Jego potężne ramiona były takie delikatne wobec mnie, takie czułe . Oparłam głowę o jego klatę . CO JA ROBIĘ ?! WŁAŚNIE NA TO MIAŁAM UWAŻAĆ!! NIE MOGĘ DAĆ SIĘ ZAUROCZYĆ !! Ale nie mogłam przestać . Przytuliłam się do niego i zamknęłam oczy . On widząc że już trochę mu zaufałam otulił mnie ramionami jeszcze bardziej . Jednego nie rozumiałam , dlaczego my tak długo jedziemy ? Oczywiście nie przeszkadzało mi to . Mogłabym spędzić w jego ramionach już całe życie . Cale moje życie w jego ramionach , brzmi cudownie . Nagle zauważyłam że chłopaki specjalnie udawali że nie mogą dotrzeć do mojego domu ( adres umieszczony był w podaniu o pracę , łatwo było tam dojechać . Była to znana ulica . ) . No , ale kiedyś ten piękny czas w ramionach Harrego musiał się skończyć . Chłopcy nie mogli dłużej udawać i dojechaliśmy . Ocknęłam się i szybko wyszłam z objęc Harrego .
- Dziękuję , że mnie podwieźliście . – Spojrzałam kontem oka na Harrego który był we mnie wpatrzony . Poczuł że oboje przesadzialiśmy . Ale Nagle się uśmiechną i powiedział Czule , twardym , a jednocześnie troskliwym głosem :
- Do jutra , Luna . – NIE UŚMIECHAJ SIĘ LUNA , POWSTRZYMAJ SIĘ . !!! POWSTRZYMAJ SIĘ !!! Jednak słowa Harrego wywołały u mnie taką radość , że nie umiałam się powstrzymać . Uśmiechnęłam się. Bardzo szeroko . Tak jak lubił . I poszłam . Znów zostałam Sama. Sama Jak palec .
Popatrzyłam na telefon 5 nieodebranych od : Angeliki . Zadzwoniłam do Niej i powiedziałam jej wszystko co się stało . Płakałam .
( rozmowa telefoniczna )
- Wiesz … Jeśli On sprawia Ci taką radość t  może spróbuj dać mu szansę .
- NIE , NIE MOGĘ Z NIM BYĆ !!!
- Ale dlaczego nie możesz spróbować ? Wiesz że jeśli czujesz coś do Niego  , a on dla ciebie jest taki troskliwy …
- On jest z innej półki – płaczę – Nigdy nie będę dla niego dobra . Jestem zwykła sierotą !
- Wiesz mała Malinka też nie ma rodziców , nazwałabyś ją „ zwykłą sierotą ” ?
- No… Nie… Ale On … A Ja …
- PRZESTAŃ WYMYŚLAĆ NA SIŁĘ PROBLEMY ! KAŻDY ZASLUGUJE NA MIŁOŚĆ !!
W tym Momocie mnie zamurowało . Miała rację . Wiedziała że teraz będę Gapić się przez okno i rozwarzać co powiedziała . Więc sama się rozłączyła mówiąc „ Pa , mała . ” . Jak zwykle powiedziała to z czułością . Tak , To była najmądrzejsza osoba jaką znam …

______________________

Cześć . ! :D Nowy rozdzialik już jest . <3

Przepraszam za błędy , po prostu piszę bardzo szybko i czasem coś mi nie wyjdzie . ; D
Narka . <3

1 komentarz:

  1. Świetny rozdział. Nominowałam cię do Libster Award. Więcej dowiesz się na moim blogu. :)

    OdpowiedzUsuń