Rozdział Drugi :
Chłopcy
nagrywali w studiu pioseki, Damian naciskał kolorowe guziczki ( nie mam pojęcia
co on tam przesuwał i naciskał. Na pewno robił coś z dzwiękiem . : D ) A ja
siedziałam na kanapie za krzesłem na którym Damian pracował. Załatwiłam im
koncert i odłożyłam inne miejsca na których mogliby wystąpić . Skończyłam za
wcześnie, więc chłopcy powiedzieli że mogę posłuchać co oni robią .
-
Załóż drugie słuchawki – Damian podał mi sprzęt, jak zwykle z promiennym
uśmiechem.
-
Wow, są niesamowici. – Uśmiechnęłam się do siebie. Śpiewali akurat „ What Makes You Beautiful ”. I nagle zauważyłam
że Harry przez całą piosenkę patrzył na mnie i się uśmiechał, gdy na niego
spojrzałam, odwrócił wzrok, Damian też to zauważył. Uśmiechnęłam się jeszcze
bardziej, Harry był naprawdę słodki.
-
No nie gadaj że to cie nie wkurwia – powiedział do mnie Danek.
-
Dlaczego by miało ? – Nadal patrzyłam na Harrego z uśmiechem .
-
On to robi specjalnie. Udaje że jest nieśmiały, i odwraca wzrok. Podrywa cię
tak jak każdą. Wykorzysta cię w łóżku i „ Wyrzuci ”.
-
Naprawdę taki jest ? – Spojrzałam na Dana.
-
Jasne że tak. Robi tak z każdą dziewczyną. Dlatego chciał żebyś była jego mena
gierką , bo jesteś – spojrzał na mnie swoim zalotnym uśmiechem - sexy.
-
Wal się.
-
Jak tam chcesz , mała. Ale pamiętaj i tak jestem lepszy w łóżku od niego. –
Mrugnął do mnie. Jaki z niego Skurwiel ! Właśnie przed takimi mam uważać .
-
Dupek z ciebie. – wyszłam z pomieszczenia.
Harry
od razu zauważył że rozmowa z Damianem się nie udała. Wyleciał z studia i
pobiegł za mną .
-
Co ten Skurwiel ci powiedział ?!
-
Nic ważnego .
-
Obraził cię ?
Nie
odezwałam się, ale Harry nie jest głupi, skapnął się że coś się stało.
-
Przepraszam cię za niego. – Harry był poważny .
- Nie
przepraszaj to nie twoja wina, wyszłam bo nie chciałam słuchać tego dupka. A w
ogóle to wy przypadkiem nie byliście w Polowie piosenki ? – zaśmiałam się .
-
Yyy, tak byliśmy. – zarumienił się.
( w studiu )
-
Wow ! Jeszcze nigdy go takiego nie widziałem.
- Myślicie
że się zakochał ? – odrzekł Louis.
-
Nie, Harry się nie zakochuje – zaśmiał się Zyan.
-
A Ty bądź milszy, Dan ! – Louis był zły, nie lubiał gdy ktoś tak zachowuje się
wobec dziewczyn .
-
Bo co ? I tak mnie nie zwolnicie, jestem najlepszy ! – miał rację był najlepszy
i dlatego jeszcze tu pracował. Gdyby to miało zależeć od przyjaźni, nigdy by go
nie ztrudnili, był chamski od początku.
-
Co jej nagadałeś ?! – Harry wszedł do studia zły jak osa. – GADAJ POPAPRAŃCU !!
– Wzią go za bluzkę, chciał go walnąć, ale chłopcy go powstrzymali .
-
Spokojnie. Powiedziałem jej prawdę.
-
Czyli ? – spytał Harry już spokojny .
-
Że jesteś takim samym dupkiem jak ja tylko że ja jestem lepszy w ruchaniu –
zasmiał się.
-
Ja pie*dole. – Tak zareagowali prawie wszyscy chłopcy. – Nie utrzymamy go .
Weszłam
do studia i zobaczyłam że Harry chce pobić Damiana, wystraszyłam się , ale
jednocześnie wzruszyłam. Czy Harry jest takie dla każdej ? Nie wiem. Ale był
naprawdę słodki, jeszcze żaden chłopak taki dla mnie nie był . Kiedy Harry
zobaczył moją przestraszoną minę powstrzymał się. Danek nie mógł przepuścić
takiej okazji do zczepki .
-
Haha grzeczny pupilek ?! – śmiał się. Głośno. Bardzo głośno.
-
Słuchaj Damian jeśli będziesz się tak zachowywał naprawdę cię zwolnimy. – Liam
jedyny powiedział głośno to co przez myśl przeszło wszystkim.
Damian
umilkł . Dokończyli piosenkę i poszli do swoich pokoi gdzie były ich stylistki,
ja byłam stylistką i mena gerką Harrego. Muszę iść do jego garderoby, nie wiem
dlaczego jeszcze nie idę. Boję się ? Cały czas byłam w pokoju w którym zwykle
przebywali goście . Teraz byłam tam sama. Nagle Harry wszedł do pokoju i usiadł
koło mnie.
- Przepraszam
już idę do garderoby . – wydukałam .
-
Nie chodzi o to – uśmiechnął się lekko .
-
Jeśli sprawiam problemy … - przerwałam mu – Mogę się zwolnić , spróbuję znaleść
nową pracę . – spojrzałam na niego . Był poważny , nigdy nie widziałam Harrego
Stylesa poważnego . Na żadnym wyszukanym zdjęciu nie był poważny .
-
NIE PRZERYWA SIĘ MI KIEDY Z MÓWIĘ !! – byłam wystraszona , nie znałam go
jeszcze dobrze , a już w ogóle nie znałam go od strony zarozumiałej gwiazdki .
Moje oczy były jak dwa lśniące się kasztany . Bardzo się Go bałam . Nagle jego
oczy zaczęły się śmiać , a usta rozszerzyły się najmocniej jak się dało . Śmiał
się ! Z czego ?!
-
Żartowałem . Nie bój się mnie nic Ci nie zrobię . – gdy wypowiedział te słowa
kamień spadł mi z serca . Nie chciał mi nic zrobić . To dobrze. Nawet to co
zrobił zaczęło mnie bawić , uśmiechnęłam się . Naprawdę był miły . – Jesteś
bardzo spłoszona . Od razu myślisz że to właśnie ty przeszkadzasz . Dlaczego ?
– spojrzał na mnie , już trochę poważniej . Nie chciałam mu się zwierzać . Nie
ufałam mu jeszcze w stu procentach . Zauważył co się dzieje , przez chwilkę
jeszcze patrzył na mnie i powiedział – Nie musisz mówić . Rozumiem że coś się
musiało stać skoro nic nie mówisz . Ale jeśli chcesz tu pracować , musisz coś
zrobić . – spoważniał . I znów się wystraszyłam . Każe mi wszystko powiedzieć ?
– Masz być bardziej uśmiechnięta . ! – jego usta poszły lekko do góry .
Przez
cały ten czas wgapiałam się w podłogę . Teraz spojrzałm na Niego . Ciągle się
na mnie patrzył , uśmiechnęłam się . Patrzyliśmy i uśmiechaliśmy się tak do
siebie chyba przez 3 min. Nic nie mówiąc. Nic nie myśląc . Po prostu
Uśmiechając się . Całe szczęście ( albo i nie ) Przyszedł Zyan . Szczęście , bo
nie chciałam żeby zaszło za daleko , chyba nie chciałam . Nie wiem co się stało
. Nigdy jeszcze tak się nie zachowywałam w stosunku do chłopaka.
Zyan
wyrwał nas z tej piękno – złej chwili .
- Harry
jedziemy na plażę . Luna jechać chcesz z nami ? – spojrzał na mnie , śmiejąc
się z tego co przed chwilką zobaczył . Pewnie nawet by mi nie zadał tego
pytania gdyby nie to .
-
Nie . Pójdę już .
-
Ale dlaczego nie ?! – prawie krzykną Harry . Nagle zdał sobie sprawę jak mocno
się tym przeją i jak to musiało wyglądać . – Będzie Fajnie .
-
Dobra załatwcie to sami , czekamy w samochodzie – Odparł nadal roześmiany Zyan
. Widać było że od razu pójdzie do chłopaków i im wszystko wyśpiewa . Ale
Harrego to Malo obchodziło , chyba nawet nie słyszał co Zyan powiedział .
-
Nie chcę wam przeszkadzać . Poza tym mam kilka spraw do zrobienia . –
Powiedziałam i miałam już wyjść , kiedy Harry złapał mnie za łokieć .
-
Proszę z tobą będzie milej – uśmiechnął się .
-
Nie mogę – patrzałam jak przestraszona na Harrego . Czułam się jakbym popełniła
błąd swojego życia i miała zaraz się rozpłakać . Nie wiem dlaczego , przecież
to był zwykły wypad na plażę .
- Szkoda
. – Harry posmutniał , a razem z nim ja jeszcze bardziej . Popatrzył na mnie i
się roześmiał – Ej to ja powinienem być smutny . Ty mi odmówiłaś , nie ja tobie
. – Też się roześmiałam , umiał pocieszać . – To jak będziesz próbowała się
częściej uśmiechać , czy mam cię zwolnić ?! – zapytał ostrym głosem , który
specjalnie udawał .
-
Spróbuję , szefie . – uśmiechnęłam się. Harry chyba się zdziwił . Nie oczekiwał
tak wesołej odpowiedzi . Roześmiał się jeszcze bardziej .
-
To dobrze – obją mnie tak jak to robią pracodawcy i zaczą ze mną iść w stronę
wyjścia - bo wiesz z tak pięknym
uśmiechem powinnaś występować w telewizji ! – Zaczerwieniłam się . On był taki
miły !!! Poczym zaczął mówić już normalnym głosem. – a tak poważnie to naprawdę
masz ładny uśmiech . – popatrzył w moje oczy . Zbliżyliśmy się do siebie .
Coraz bliżej , bliżej , bliżej . Jeszcze chwila ! Jeszcze pięć centymetrów i …
-
Idziecie !? – Louis krzyknął tak głośno że gwałtownie odskoczyliśmy od siebie .
-
Już idziemy – odrzekł trochę zaczerwieniony Harry . – Podwieść Cię ? – spojrzał na . Byłam zaczerwieniona
jeszcze bardziej od niego . Czułam to .
-
I tak czy tak ją odwieziemy , bądź dżentelmenem Harry – zaśmiał się Louis .
Gdy
byliśmy koło samochodu zaczęłam się zastanawiać jak my pojedziemy . Przecież
jest nas 6, a w samochodzie 5 miejsc .
-
Uuu , mamy problem – Odkrył jako pierwszy z chłopców Liam .
-
Wcale nie . – zaśmiał się Zyan .
-
Jak to ? Przecież siedzeń jest … - Liam trzepnął Nialla w głowę . Wszyscy
chłopcy myśleli o tym samym , a po trzepnięciu i Niall wiedział o co chodzi –
Aaaa . - Tylko Harry i Ja patrzyliśmy niewiedząc o co chodzi .
-
Ja mogę się przejść . – Odparłam .
-
Nie ! – powiedział głośno i stanowczo Harry . – A Ty Zyan mów o co Ci chodzi .
-
Więc może , usiądziesz na kolanach Harrego , Luna ? – I już ja razem z Harrym
zrozumieliśmy. Chcieli nas sfatać .
-
Tak to doskonały pomysł – Powiedział teatralnie Liam . Chciałam odmówić ,
zauważyli to i szybko wrzucili nas do samochodu . Usiadłam na jego kolanach i
żeby nie być za blisko , oparłam jedną rękę o siedzenie i się przetrzymywałam .
Zakręty były bardzo ostre i na jednym wpadał w jego ramiona . Uśmiechnął się i
powiedział mi cicho w ucho żeby nikt nie słyszał :
-
zostań tak , bo jeszcze się uderzysz . – i przytulił mnie lekko . Nie wiem
dlaczego chciałam żeby przytulił mnie mocniej . Nie powiedziałam nic .
Popatrzyłam na Harrego , cieszył się że mógł się do mnie przytulić , chociaż to
było tak lekkie przytulenie że odkryłam że On wielki , piękny i sławny Harry
Styles jest nie śmiały i skromny . On się boi . Tak samo jak ja . Poczułam
wielką ulgę . Jego potężne ramiona były takie delikatne wobec mnie, takie czułe
. Oparłam głowę o jego klatę . CO JA ROBIĘ ?! WŁAŚNIE NA TO MIAŁAM UWAŻAĆ!! NIE
MOGĘ DAĆ SIĘ ZAUROCZYĆ !! Ale nie mogłam przestać . Przytuliłam się do niego i
zamknęłam oczy . On widząc że już trochę mu zaufałam otulił mnie ramionami
jeszcze bardziej . Jednego nie rozumiałam , dlaczego my tak długo jedziemy ?
Oczywiście nie przeszkadzało mi to . Mogłabym spędzić w jego ramionach już całe
życie . Cale moje życie w jego ramionach , brzmi cudownie . Nagle zauważyłam że
chłopaki specjalnie udawali że nie mogą dotrzeć do mojego domu ( adres
umieszczony był w podaniu o pracę , łatwo było tam dojechać . Była to znana ulica
. ) . No , ale kiedyś ten piękny czas w ramionach Harrego musiał się skończyć .
Chłopcy nie mogli dłużej udawać i dojechaliśmy . Ocknęłam się i szybko wyszłam
z objęc Harrego .
-
Dziękuję , że mnie podwieźliście . – Spojrzałam kontem oka na Harrego który był
we mnie wpatrzony . Poczuł że oboje przesadzialiśmy . Ale Nagle się uśmiechną i
powiedział Czule , twardym , a jednocześnie troskliwym głosem :
-
Do jutra , Luna . – NIE UŚMIECHAJ SIĘ LUNA , POWSTRZYMAJ SIĘ . !!! POWSTRZYMAJ
SIĘ !!! Jednak słowa Harrego wywołały u mnie taką radość , że nie umiałam się
powstrzymać . Uśmiechnęłam się. Bardzo szeroko . Tak jak lubił . I poszłam .
Znów zostałam Sama. Sama Jak palec .
Popatrzyłam
na telefon 5 nieodebranych od : Angeliki . Zadzwoniłam do Niej i powiedziałam
jej wszystko co się stało . Płakałam .
(
rozmowa telefoniczna )
-
Wiesz … Jeśli On sprawia Ci taką radość t
może spróbuj dać mu szansę .
-
NIE , NIE MOGĘ Z NIM BYĆ !!!
-
Ale dlaczego nie możesz spróbować ? Wiesz że jeśli czujesz coś do Niego , a on dla ciebie jest taki troskliwy …
-
On jest z innej półki – płaczę – Nigdy nie będę dla niego dobra . Jestem zwykła
sierotą !
-
Wiesz mała Malinka też nie ma rodziców , nazwałabyś ją „ zwykłą sierotą ” ?
-
No… Nie… Ale On … A Ja …
-
PRZESTAŃ WYMYŚLAĆ NA SIŁĘ PROBLEMY ! KAŻDY ZASLUGUJE NA MIŁOŚĆ !!
W tym Momocie mnie zamurowało . Miała rację .
Wiedziała że teraz będę Gapić się przez okno i rozwarzać co powiedziała . Więc
sama się rozłączyła mówiąc „ Pa , mała . ” . Jak zwykle powiedziała to z
czułością . Tak , To była najmądrzejsza osoba jaką znam …______________________
Cześć . ! :D Nowy rozdzialik już jest . <3
Przepraszam za błędy , po prostu piszę bardzo szybko i czasem coś mi nie wyjdzie . ; D
Narka . <3
Świetny rozdział. Nominowałam cię do Libster Award. Więcej dowiesz się na moim blogu. :)
OdpowiedzUsuń