środa, 21 listopada 2012

Rozdział Trzeci . :



Obudziłam się gdzieś o 5.OO . Nie mogłam spać . Ubrałam się , zrobiłam sobie płatki i oglądałam jakieś głupoty . To był chyba Springebob . Zawsze gdy mam doła go oglądam . Po paru godzinach uznałam że będę sobą , a jeśli On naprawdę chciałby się ze mną spotykać , postara się . Przygotowałam się do pracy i usłyszałam dzwonek do drzwi . Otworzyłam je i zobaczyłam w przejściu Harrego .
- Wejdź – wydukałam . – Usiądź . – wskazałam na kanapę leżącą w koncie . Chcesz coś do picia ?
- Nie, ja tylko na chwilkę . Usiądź . – zrobiłam jak kazał - Chłopaki są w studiu i szukają kogoś na miejsce Damiana . – powiedział poważnie . – Przyszedł do studia całkiem pijany . Nie musisz dzisiaj iść do pracy . Przepraszam że wcześniej Ci nie powiedziałem , ale dopiero teraz się zjawił .
- Może pomóc wam w szukaniu ? – spytałam cicho .
- Jak nie masz nic do roboty to fajnie by było . – uśmiechnął się . – Oczywiście zapłacimy Ci .
- Nie chce za to pieniędzy . – Uniusł głowę i spojrzał na mnie . Wpatrywał się bardzo długo .
- Nie jesteś jak inne dziewczyny .
- To źle ?
- Wręcz przeciwnie . – uśmiechnął się szeroko – Jedyne co mnie wkurza to to że się nie uśmiechasz . - Zaśmiałam się .
Wyszliśmy bez słów i wsiadliśmy do samochodu . Harry otworzył mi drzwi , umiał się zachować jak Dżentelmen . Nie ruszyliśmy jeszcze kiedy Harry powiedział :
- Wiesz muszę Ci coś powiedzieć – zaczął Harry – Chłopaki specjalnie przedłużali twój podwóz do domu .
- Zauważyłam – zaśmiałam się .
- Naprawdę ?
- Tak , aż taka głupia nie jestem . – spojrzałam z uśmiechem na Niego. Patrzyła się na mnie tak samo jak ja na Niego . Szybko odwróciliśmy wzrok .
- Nic im nie powiedziałaś – powiedział po chwili namysłu .
- Ty też nie . – moja radość była bardzo duża . A wczoraj tak bardzo nie chciałam zacząć tego tematu .
- No bo miło się do mnie przytuliłaś . – spojrzał na moją reakcję . Ze śmiechu wzięłam twarz w ręce .
- Ale tobie to nie przeszkadzało , a do tego sam mnie obiołeś . – spojrzałam na jego twarz , która się zarumieniła . – Masz ładne rumieńce . – zaśmiałam się czując przewagę .
- Też cię lubię . – oboje pękaliśmy ze śmiechu . Ta rozmowa była taka krępująca , a jednocześnie słodka .
- Jedźmy już .
- Okej . – Zapalił silnik samochodu – wiesz co ? Cieszę się że zaczęłaś ze mną normalnie rozmawiać .
- Ja też się cieszę – była to prawda , cieszyłam się .
Długo rozmawialiśmy w samochodzie . O wszystkim i o niczym . Jest bardzo ciekawy .
*
- Już jesteśmy ! – krzyknął Harry .
- Liczba mnoga ? – zaśmiał się Louis .
- Tak , Ja i Luna . Luna nam pomorze .
- Okey . Za ile ?
- Zero .
- Miło .
Każdy miał swojego laptopa . Odrzucaliśmy złych , a zrzucaliśmy na listwę tych dobrych . Potem porównywaliśmy ich . Na jednej kanapie siedzieli Louis , Niall i Liam . Koło nich na osobnej kanapie siedział Zyan . Naprzeciwko Zyana siedziałam ja , a na ramieniu siedzenia koło mnie Harry . Był bardzo blisko i często zerkał jakie mam oferty . Zagadywał mnie . Aż zrobiłam się luźniejsza i zaczęłam rozmawiać ze wszystkimi . Wszyscy Chłopcy są bardzo mili . Zyan jest dowcipny , Louis Bardzo mądry , Niall wrażliwy , Liam ciekawy, a Harry , Harry jest z nich wszystkich najlepszy . Ma każdą z cech chłopców . Dowcipny, mądry, wrażliwy, ciekawy , a do tego słodki , troskliwy, opiekuńczy taki , taki doskonały .
Z resztą polubiłam wszystkich chłopców i jakąś godzinę potem już wybraliśmy , kto pójdzie na miejsce Dana .
- No , jutro już będzie . – powiedział zadowolony z pracy Liam .
- Idziemy nad jezioro ? Nie chce mi się siedzieć przed kompem . – Zyan był już znudzony , jak każdy .
- Okej , my już stroje mamy musimy tylko wjechać po strój do Luny. – Harry był zadowolony ze swojej inteligencji. Ja słysząc moje imię oderwałam wzrok od komputera.
- Nie ja muszę coś zrobić w domu . Nie mogę i  nie …
- Chcesz nam przeszkadzać ? – dokończył Niall , chłopcy zaśmiali się – No przestań ! Z tobą bardzo fajnie się gada ! Jakby tak nie było to byśmy cię nawet nie zawieźli wczoraj do domu – teraz nawet ja się zaśmiałam .
- A sprawy w domu poczekają – uśmiechnął się Harry .
- Jedziemy ! – krzyknął Zyan .
Gdy wsiedliśmy , znów musiałam usiąść na kolanach Harrego . ( Nie mówię że mi się nie podobało : D ) .
- Chłopcy , ale tym razem nie musicie przedłużać . – zaśmiał się Harry.
- Wiedziałeś ?! – Liam , który siedział z przodu odwrócił się i spojrzał na Harrego .
- No jasne że tak .
- Luna ty też ?
- Tak – zaśmiałam się .
- Sorry – zawołali chłopcy jednocześnie, co mnie jeszcze bardziej rozśmieszyło . Chłopcy zaczęli rozamwać , mnie nie chciało się mówić, więc tylko jak chłopcy o coś spytali to odpowiadałam , potem zrozumiałam że Harry robi tak samo . Wyskoczyłam z samochodu po strój i pojechaliśmy na plaże . Wtuliłam się w potężne ramiona Harrego , który chyba to lubił , bo bez przerwy się uśmiechał . Harry śledził każdy mój ruch , a gdy zamknęłam oczy , pocałował mnie w środek głowy . Zauważył że się zawstydziłam i otworzyłam oczy. Szepnął mi do ucha .
- Przepraszam , ja .. po prostu … - jąkał się . I przestał mnie obejmować . Nic nie odpowiedziałam , tylko  wzięłam jego ręce i otuliłam się nimi. Zamknęłam oczy , uśmiechnęłam się . Gdy to zobaczył uśmiechnął się i jeszcze raz pocałował mnie w czubek głowy . To było takie czułe , słodkie i troskliwe …
Dojechaliśmy na plaże i rozłożyliśmy koc . Chłopaki polecieli do wody.
- Idziemy do wody ! – krzyknął Harry , który zakradł się z tyłu mnie i wziął mnie na ręce i wrzucił do wody .
- A masz ! – chlapałam go wodą . Chlapaliśmy się i goniliśmy , przylecieli chłopcy i tez zaczęli nas chlapać. Na początku każdy dbał o siebie , kiedy nagle skumałam że Harry mnie broni . To było zabawne , bo bronił mnie w niewinnej zabawie , ale i słodkie . Chciałam żeby wiedział że widzę . Skryłam się za jego ramionami . Bronił mnie jak prawdziwy książę . : D Po „ Bitwie ” Liam i Zyan wylegiwali się na pisaku , Niall wygłupiał się w pisaku , a Louis śmiał się z niego . Harry wziął mnie za nadgarstek i przyciągnął na głęboką wodę .
- Harry , jeśli chcesz to idź , nie lubię głębokiej wody .
- Boisz się ? – zapytał. W jego głosie zabrzmiała troska .
- Trochę .
- A  mogłabyś coś dla mnie zrobić ?
- A co ?
- Zaufaj mi . Chociaż troszkę . – spojrzał mi w oczy .
- Jak mam to zrobić ? – zaśmiałam się .
- Złap mnie za rękę . – zrobiłam co kazał . – I popłyń ze mną tak daleko dopóki będziesz mi ufała . Albo aż do kiedy się zmęczysz .
- Ale …
- Proszę – przerwał mi . Jego oczy lśniły . Jego piękne zielone oczy .
- Dobrze . – płynęliśmy daleko . Nie wiem czego tak się bałam . Ale się bałam , lecz z Harrym byłam spokojniejsza . – Harry .
- Tak ? – przystanął , a ja obięłam go wokół szyi i patrzałam w jego piękne zielone oczy .
- Możemy wracać ? Zmęczyłam się . – uśmiechnął się do mnie , bardzo szeroko .
- Czyli gdybyś mogła , płynęłabyś dalej ?
- Tak .
- Boisz się ?
- Przy tobie mniej – powiedziałam cicho , zawstydzona .
- Jesteś naprawdę słodka – zaśmiał się . Popatrzyłam na niego i pocałowałam go w policzek . – Ja … yy … - zawstydził się ! Oo to było słodkie !!!
- EEEE ! WY !!! – Krzyknął Louis – WRACAJCIE ! MUSIMY JUŻ JECHAĆ !!!
- Chodźmy już . – znów złapałam go za rękę . Niespodziewanie zbliżył się do mnie przytulił mnie i pocałował z policzek .
- Jesteśmy Kwita – uśmiechnął się .
( na brzegu, rozmowa chłopaków )
- Poco ich wołasz ?! Mogliby Się wkońcu pocałować ! – Zyanowi bardzo zależało żebyśmy byli razem . Chciał żeby Harry przeżył prawdziwą miłość, tak samo chcieli dla niego Niall i Liam i również Louis .
- Jeśli teraz się pocałują, potem nie będzie tej namiętności .
- No tak . Nasz geniusz – zaśmiał się Niall .
Przy brzegu puściłam jego rękę . Harry puścił rękę z niechęcią .
- Gdzie Zyan ? – spytał kiedy dotarliśmy na brzeg .
- Pojechał ze swoją dziewczyną – to co usłyszałam zasmuciło mnie . Jeśli pojechał zostało nas pięciu , czyli każdy miał swoje miejsce w samochodzie . Gdy wsiadliśmy Louis usiadł po środku , odgradzając mnie i Harrego. Dojechaliśmy do mojego domu .
- To Pa chłopaki – uśmiechnęłam się .
- Pa Lunka .
- No , papa .
- Pa .
- Pa .
- Pa , mała – odwróciłam się , to powiedział jak zwykle uśmiechnięty Harry . Uśmiechnęłam się i wyszłam .

( w samochodzie )
- No to jak Harry ?
- Ale że co ?
- Podoba Ci się ?
- Nieważne .
- Harry , znamy się od dziecka . Nie wyśmiejemy cię .
- Ona jest … Inna … Taka słodka i wrażliwa . I tak trudno jej było mi zaufać – wyglądnąłem przez okno – i chciałbym być przy niej . Już na zawsze . A gdy się do mnie przytula czuję się jakbym miał w rękach największy skarb . A gdy mnie pocałowała …
- Pocałowała cię ?! – przerwał mi Zyan .
- Tak, ale tylko w policzek … Niestety …
- Mmm – zaśmiał się Liam – więc następna dziewczyna , tak ?
- NIE ! – wrzasnąłem , ale po chwili uspokoiłem się – Ona chyba nie chce się ze mną spotkać – posmutniałem – Gdyby się zgodziła , traktował bym ją jak księżniczkę i modliłbym się co rano żeby była szczęśliwa . Ona nie jest jak te lalunie , z którymi się spotykałem …
- Jeśli tak o nich myślisz to po co się z nimi spotykałeś ?
- Bo … Ja sam nie wiem …
- A jeśli podoba Ci się Luna , to na co czekasz ?
- Na nią .

( w domu Luny )

Dziś rozawiałam z Maliną . Tęsknie za nią . Potem Wskoczyłam do wanny na długą kąpiel i wskoczyłam do łóżka . Miałam ochotę teraz tylko na to żeby Harry mnie przytulił . Żeby jego potężne ramiona mnie objęły . Proszę …

_________________________
No i trzeci . <3
Jak zwykle przepraszam za błędy X DD
No i za to że często się uśmiechają , nie wiem czy już teraz tak jest , ale w następnych rozdziałach będzie tylki " uśmiechnął się do mnie " X DD
Ten rozdział dedykuję Anitce , no i chciałabym pozdrowić jej koleżankę która mianowała mnie do Libster Award . <3 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz