Obudziłam
się gdzieś o 5.OO . Nie mogłam spać . Ubrałam się , zrobiłam sobie płatki i
oglądałam jakieś głupoty . To był chyba Springebob . Zawsze gdy mam doła go
oglądam . Po paru godzinach uznałam że będę sobą , a jeśli On naprawdę chciałby
się ze mną spotykać , postara się . Przygotowałam się do pracy i usłyszałam
dzwonek do drzwi . Otworzyłam je i zobaczyłam w przejściu Harrego .
-
Wejdź – wydukałam . – Usiądź . – wskazałam na kanapę leżącą w koncie . Chcesz
coś do picia ?
- Nie,
ja tylko na chwilkę . Usiądź . – zrobiłam jak kazał - Chłopaki są w studiu i
szukają kogoś na miejsce Damiana . – powiedział poważnie . – Przyszedł do
studia całkiem pijany . Nie musisz dzisiaj iść do pracy . Przepraszam że
wcześniej Ci nie powiedziałem , ale dopiero teraz się zjawił .
-
Może pomóc wam w szukaniu ? – spytałam cicho .
-
Jak nie masz nic do roboty to fajnie by było . – uśmiechnął się . – Oczywiście
zapłacimy Ci .
-
Nie chce za to pieniędzy . – Uniusł głowę i spojrzał na mnie . Wpatrywał się
bardzo długo .
-
Nie jesteś jak inne dziewczyny .
-
To źle ?
-
Wręcz przeciwnie . – uśmiechnął się szeroko – Jedyne co mnie wkurza to to że
się nie uśmiechasz . - Zaśmiałam się .
Wyszliśmy
bez słów i wsiadliśmy do samochodu . Harry otworzył mi drzwi , umiał się
zachować jak Dżentelmen . Nie ruszyliśmy jeszcze kiedy Harry powiedział :
-
Wiesz muszę Ci coś powiedzieć – zaczął Harry – Chłopaki specjalnie przedłużali
twój podwóz do domu .
-
Zauważyłam – zaśmiałam się .
-
Naprawdę ?
-
Tak , aż taka głupia nie jestem . – spojrzałam z uśmiechem na Niego. Patrzyła
się na mnie tak samo jak ja na Niego . Szybko odwróciliśmy wzrok .
-
Nic im nie powiedziałaś – powiedział po chwili namysłu .
-
Ty też nie . – moja radość była bardzo duża . A wczoraj tak bardzo nie chciałam
zacząć tego tematu .
-
No bo miło się do mnie przytuliłaś . – spojrzał na moją reakcję . Ze śmiechu
wzięłam twarz w ręce .
-
Ale tobie to nie przeszkadzało , a do tego sam mnie obiołeś . – spojrzałam na
jego twarz , która się zarumieniła . – Masz ładne rumieńce . – zaśmiałam się
czując przewagę .
-
Też cię lubię . – oboje pękaliśmy ze śmiechu . Ta rozmowa była taka krępująca ,
a jednocześnie słodka .
-
Jedźmy już .
-
Okej . – Zapalił silnik samochodu – wiesz co ? Cieszę się że zaczęłaś ze mną
normalnie rozmawiać .
-
Ja też się cieszę – była to prawda , cieszyłam się .
Długo
rozmawialiśmy w samochodzie . O wszystkim i o niczym . Jest bardzo ciekawy .
*
-
Już jesteśmy ! – krzyknął Harry .
-
Liczba mnoga ? – zaśmiał się Louis .
-
Tak , Ja i Luna . Luna nam pomorze .
-
Okey . Za ile ?
-
Zero .
-
Miło .
Każdy
miał swojego laptopa . Odrzucaliśmy złych , a zrzucaliśmy na listwę tych
dobrych . Potem porównywaliśmy ich . Na jednej kanapie siedzieli Louis , Niall
i Liam . Koło nich na osobnej kanapie siedział Zyan . Naprzeciwko Zyana
siedziałam ja , a na ramieniu siedzenia koło mnie Harry . Był bardzo blisko i
często zerkał jakie mam oferty . Zagadywał mnie . Aż zrobiłam się luźniejsza i
zaczęłam rozmawiać ze wszystkimi . Wszyscy Chłopcy są bardzo mili . Zyan jest
dowcipny , Louis Bardzo mądry , Niall wrażliwy , Liam ciekawy, a Harry , Harry
jest z nich wszystkich najlepszy . Ma każdą z cech chłopców . Dowcipny, mądry,
wrażliwy, ciekawy , a do tego słodki , troskliwy, opiekuńczy taki , taki
doskonały .
Z
resztą polubiłam wszystkich chłopców i jakąś godzinę potem już wybraliśmy , kto
pójdzie na miejsce Dana .
-
No , jutro już będzie . – powiedział zadowolony z pracy Liam .
-
Idziemy nad jezioro ? Nie chce mi się siedzieć przed kompem . – Zyan był już
znudzony , jak każdy .
-
Okej , my już stroje mamy musimy tylko wjechać po strój do Luny. – Harry był
zadowolony ze swojej inteligencji. Ja słysząc moje imię oderwałam wzrok od
komputera.
-
Nie ja muszę coś zrobić w domu . Nie mogę i
nie …
-
Chcesz nam przeszkadzać ? – dokończył Niall , chłopcy zaśmiali się – No przestań
! Z tobą bardzo fajnie się gada ! Jakby tak nie było to byśmy cię nawet nie
zawieźli wczoraj do domu – teraz nawet ja się zaśmiałam .
-
A sprawy w domu poczekają – uśmiechnął się Harry .
-
Jedziemy ! – krzyknął Zyan .
Gdy
wsiedliśmy , znów musiałam usiąść na kolanach Harrego . ( Nie mówię że mi się
nie podobało : D ) .
-
Chłopcy , ale tym razem nie musicie przedłużać . – zaśmiał się Harry.
-
Wiedziałeś ?! – Liam , który siedział z przodu odwrócił się i spojrzał na
Harrego .
-
No jasne że tak .
-
Luna ty też ?
-
Tak – zaśmiałam się .
-
Sorry – zawołali chłopcy jednocześnie, co mnie jeszcze bardziej rozśmieszyło .
Chłopcy zaczęli rozamwać , mnie nie chciało się mówić, więc tylko jak chłopcy o
coś spytali to odpowiadałam , potem zrozumiałam że Harry robi tak samo .
Wyskoczyłam z samochodu po strój i pojechaliśmy na plaże . Wtuliłam się w
potężne ramiona Harrego , który chyba to lubił , bo bez przerwy się uśmiechał .
Harry śledził każdy mój ruch , a gdy zamknęłam oczy , pocałował mnie w środek
głowy . Zauważył że się zawstydziłam i otworzyłam oczy. Szepnął mi do ucha .
-
Przepraszam , ja .. po prostu … - jąkał się . I przestał mnie obejmować . Nic
nie odpowiedziałam , tylko wzięłam jego
ręce i otuliłam się nimi. Zamknęłam oczy , uśmiechnęłam się . Gdy to zobaczył
uśmiechnął się i jeszcze raz pocałował mnie w czubek głowy . To było takie
czułe , słodkie i troskliwe …
Dojechaliśmy
na plaże i rozłożyliśmy koc . Chłopaki polecieli do wody.
-
Idziemy do wody ! – krzyknął Harry , który zakradł się z tyłu mnie i wziął mnie
na ręce i wrzucił do wody .
-
A masz ! – chlapałam go wodą . Chlapaliśmy się i goniliśmy , przylecieli
chłopcy i tez zaczęli nas chlapać. Na początku każdy dbał o siebie , kiedy
nagle skumałam że Harry mnie broni . To było zabawne , bo bronił mnie w
niewinnej zabawie , ale i słodkie . Chciałam żeby wiedział że widzę . Skryłam
się za jego ramionami . Bronił mnie jak prawdziwy książę . : D Po „ Bitwie ”
Liam i Zyan wylegiwali się na pisaku , Niall wygłupiał się w pisaku , a Louis
śmiał się z niego . Harry wziął mnie za nadgarstek i przyciągnął na głęboką
wodę .
-
Harry , jeśli chcesz to idź , nie lubię głębokiej wody .
-
Boisz się ? – zapytał. W jego głosie zabrzmiała troska .
-
Trochę .
-
A mogłabyś coś dla mnie zrobić ?
-
A co ?
-
Zaufaj mi . Chociaż troszkę . – spojrzał mi w oczy .
-
Jak mam to zrobić ? – zaśmiałam się .
-
Złap mnie za rękę . – zrobiłam co kazał . – I popłyń ze mną tak daleko dopóki
będziesz mi ufała . Albo aż do kiedy się zmęczysz .
-
Ale …
-
Proszę – przerwał mi . Jego oczy lśniły . Jego piękne zielone oczy .
-
Dobrze . – płynęliśmy daleko . Nie wiem czego tak się bałam . Ale się bałam ,
lecz z Harrym byłam spokojniejsza . – Harry .
-
Tak ? – przystanął , a ja obięłam go wokół szyi i patrzałam w jego piękne
zielone oczy .
- Możemy
wracać ? Zmęczyłam się . – uśmiechnął się do mnie , bardzo szeroko .
-
Czyli gdybyś mogła , płynęłabyś dalej ?
-
Tak .
-
Boisz się ?
-
Przy tobie mniej – powiedziałam cicho , zawstydzona .
-
Jesteś naprawdę słodka – zaśmiał się . Popatrzyłam na niego i pocałowałam go w
policzek . – Ja … yy … - zawstydził się ! Oo to było słodkie !!!
-
EEEE ! WY !!! – Krzyknął Louis – WRACAJCIE ! MUSIMY JUŻ JECHAĆ !!!
-
Chodźmy już . – znów złapałam go za rękę . Niespodziewanie zbliżył się do mnie
przytulił mnie i pocałował z policzek .
-
Jesteśmy Kwita – uśmiechnął się .
(
na brzegu, rozmowa chłopaków )
-
Poco ich wołasz ?! Mogliby Się wkońcu pocałować ! – Zyanowi bardzo zależało
żebyśmy byli razem . Chciał żeby Harry przeżył prawdziwą miłość, tak samo
chcieli dla niego Niall i Liam i również Louis .
-
Jeśli teraz się pocałują, potem nie będzie tej namiętności .
-
No tak . Nasz geniusz – zaśmiał się Niall .
Przy
brzegu puściłam jego rękę . Harry puścił rękę z niechęcią .
-
Gdzie Zyan ? – spytał kiedy dotarliśmy na brzeg .
-
Pojechał ze swoją dziewczyną – to co usłyszałam zasmuciło mnie . Jeśli pojechał
zostało nas pięciu , czyli każdy miał swoje miejsce w samochodzie . Gdy
wsiadliśmy Louis usiadł po środku , odgradzając mnie i Harrego. Dojechaliśmy do
mojego domu .
-
To Pa chłopaki – uśmiechnęłam się .
-
Pa Lunka .
-
No , papa .
-
Pa .
-
Pa .
-
Pa , mała – odwróciłam się , to powiedział jak zwykle uśmiechnięty Harry .
Uśmiechnęłam się i wyszłam .
(
w samochodzie )
-
No to jak Harry ?
-
Ale że co ?
-
Podoba Ci się ?
-
Nieważne .
-
Harry , znamy się od dziecka . Nie wyśmiejemy cię .
-
Ona jest … Inna … Taka słodka i wrażliwa . I tak trudno jej było mi zaufać –
wyglądnąłem przez okno – i chciałbym być przy niej . Już na zawsze . A gdy się
do mnie przytula czuję się jakbym miał w rękach największy skarb . A gdy mnie
pocałowała …
-
Pocałowała cię ?! – przerwał mi Zyan .
-
Tak, ale tylko w policzek … Niestety …
-
Mmm – zaśmiał się Liam – więc następna dziewczyna , tak ?
-
NIE ! – wrzasnąłem , ale po chwili uspokoiłem się – Ona chyba nie chce się ze
mną spotkać – posmutniałem – Gdyby się zgodziła , traktował bym ją jak
księżniczkę i modliłbym się co rano żeby była szczęśliwa . Ona nie jest jak te
lalunie , z którymi się spotykałem …
-
Jeśli tak o nich myślisz to po co się z nimi spotykałeś ?
-
Bo … Ja sam nie wiem …
-
A jeśli podoba Ci się Luna , to na co czekasz ?
-
Na nią .
(
w domu Luny )
Dziś
rozawiałam z Maliną . Tęsknie za nią . Potem Wskoczyłam do wanny na długą
kąpiel i wskoczyłam do łóżka . Miałam ochotę teraz tylko na to żeby Harry mnie
przytulił . Żeby jego potężne ramiona mnie objęły . Proszę …
_________________________
No i trzeci . <3
Jak zwykle przepraszam za błędy X DD
No i za to że często się uśmiechają , nie wiem czy już teraz tak jest , ale w następnych rozdziałach będzie tylki " uśmiechnął się do mnie " X DD
Ten rozdział dedykuję Anitce , no i chciałabym pozdrowić jej koleżankę która mianowała mnie do Libster Award . <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz