czwartek, 31 stycznia 2013

Rozdział Jedenasty . :


Niall się wyróżnia . : - ***

Nagle się roześmiał.
- Nie zostawię cię z opieką tych dziwnych pielęgniarek. – no i rzeczywiście, nie zostawił mnie. Tak mi mijały dni w szpitalu. Harry ciągle spał na moich kolanach, a chłopaki codziennie mnie odwiedzali i siedzieli po kilka godzin. W końcu wyszłam ze szpitala. Angelika bardzo się martwiła i chciała żebym już nie pracowała tylko przyjechała do domu. Malina dzwoniła codziennie. Mówiła jak jej mijają dni. To było takie słodkie *___*. Więc kiedy wyszłam ze szpitala chłopaki zawiesili mnie do ich domu żebym zabrała swoje rzeczy, a zaraz po tym pojachałam do ich zamczyska. :D Spałam w pokoju gościnnym. Harry pilnował żebym jadła. Nie mogłam sobie sama nakładac obiadu, bo nakładałam za mało. Czasem myślę że nakładaki Mii więcej niż Niallowi . ! Nie mogłam dojeść . ! Pierwsza noc w ich domu była po prostu straszna. Nie mogłam się przyzwyczaić do miękkiego łóżka. Więc w nocy słuchałam muzyki. Co najśmieszniejsze że Harry przychodził w nocy żeby zobaczyć czy wszystko ok. i śmiał się że słucham One Direction skoro mam ich na co dzień  w domu X D Koszmary aż tak nie atakowały. Ale którejś nocy zaczęłam wrzeszczeć tak mocno że wszyscy się zbiegli, a potem spali razem ze mną. Głupio mi było, że właśnie prze ze mnie muszą spać na podłodze. Ale zaczęli gadać że jeden za wszystkich wszyscy za jednego. :D ja również trzymałam się tej zasady.  Z resztą nie byłam wyjątkiem, każdy z nas potrzebował chociaż raz pomocy. Harry na pewno potrzebował psychiatry *__* Pewnej nocy wychodzę z pokoju, a tan wariat siedzi pod moimi drzwiami. Nie budziłam go. Drugiej nocy poszłam ciekawości, a trzeciej już wiedziałam że ten osioł siedzi tam każdej nocy od kiedy przyjechałam. Więc usiadłam koło Niego i położyłam mu głowę na ramieniu. Obudziłam się w pokoju Hazzy i od tego czasu spałam z Harrym. Jeden nocy kiedy znów obudziłam się z krzykiem, Styles, który był odwrócony plecami, złapał mnie za biodra i otulił całym sobą. W ogóle od czasu tej przygody z Damianem, Harry nie spuszczał mnie z oczu. Chodził za mną jak cień. Ale to wcale nie było męczące. Powiedziałabym nawet że słodkie. Ale w końcu coś się musiało stać. Dzień zaczął się normalnie lecz skończył okropnie. Qlin był pod wrażeniem pracy chłopców. Nowe piosenki przychodziły nawet kiedy nie musiały. Koncerty dobroczynne. Nowy i oszałamiający styl. Mieli dużo fanek , lecz Qlinowi to nie wystarczało. Potrzebował sensacji żeby chłopaki znaleźli się na pierwszych stronach gazet. Aż w końcu wymyślił.
- Mam prośbę do Harrego – wparował do studia , nawet nie mówią zwykłego ‘cześć’.
- Słucham pana – Harry podszedł bliżej.
- Harry, ty i Lena będziecie razem – na to zdanie Lou wypluł pepsi którą właśnie pił. Chłopaki momentalnie na mnie spojrzeli, aż poczułam się głupio.
- Czy pan może ustalać z kim mamy się spotykać . ? – zapytał nie pewnie Liam.
- A komuś to przeszkadza . ? – zapytał i widząc gapiących się na mnie chłopaków spojrzał w moją stronę – może tobie to przeszkadza, co . ? – zapytał spokojnie, lecz wszyscy wiedzieliśmy że gdybym pisnęła słowo sprzeciwu (i tak bym tego nie zrobiła) to by mnie wylał. Z resztą z chłopakami postąpił by tak samo. – Więc Lena , od dziś przeprowadzasz się do chłopców. Musicie często wychodzić razem na spacery , trzymać się za ręce i te inne bzdety co robicie. – powiedział to najzwyczajniej w świecie. Nie jest mi smutno. W końcu mieli udawać. A Hazza nie jest mój. Nie jest i nigdy nie był. Szkoda tylko że mi nadal na nim cholernie zależało. Spojrzałam lekko na Harrego, który miał zmieszanie na twarzy.
 - Spoko – powiedział i podrapał się  w swoje loki. – Ale Lena ma pewnie swoje sprawy na głowie. Może inna dziewczyna… - nie dokończył.
- Macie rację. – w tej chwili Harry spojrzał się na mnie, a ja nie mogłam powstrzymać uśmiechu. Kurde czy on właśnie chciał powiedzieć że to ja mam być tą dziewczyną . ? – Mam w studiu początkującą dziewczynę, która potrzebuje poświęcenia jej jednej strony w gazetach. – uśmiechnął się. Więc i tak to nie będę ja.
- Ale… - Harry chciał coś powiedzieć lecz Qlin wyszedł. Mój wzrok napotkał Stylesa. Poczułam się niezręcznie.
- Z chęcią poudawałabym twoją dziewczynę Harry – zaśmiała się Lena. – byłaby fajna zabawa ! – uśmiechnęła się uroczo. No błagam to było żałosne. Harry usiadł na ramieniu fotela na którym siedziałam. Po chwili wszedł Qlin z przepiękną rudowłosą dziewczyną.
- Przedstawiam wam Patty.


Patty. 17 lat.
Rudowłosa dziewczyna dopiero zaczęła pracę piosenkarki i aktorki. Jeszcze nie jest obeznana w tym wszystkim. Jest przeuroczą dziewczyną z pięknym uśmiechem. Bardzo miła i wrażliwa Patty ma zastać fikcyjną dziewczyną Harrego, ponieważ według szefa oboje na tym skorzystają.


Chłopaki wytrzeszczyli gały ze zdumienia. Patty stała nieśmiało obok Qlina, który popchnął ją chamsko do przodu, aż dziewczyna się przewróciła. Harry podszedł do niej i pomógł jej wstać.
- Poznajcie się – powiedział Qlin i wyszedł.
- Harry Styles – przywitał się.
- Rozumiem że to z tobą mam chodzić . ? – zaśmiała się pod nosem.
- No tak , dziewczyna liczyła na kogoś przystojniejszego a tu taka katastrofa – śmiał się Zayn, poczym Harry posłał mu groźne spojrzenie. Harry się przejmował . ?
- Nie. Raczej zauroczyły mnie twoja loczki – dziewczyna zasłoniła ręką usta. Zwylke miała w zwyczaju tak robić kiedy się śmieje. Nie powiedziała jednak tego podrywająco, ale po przyjacielsku.
- Usiądź – Harry wskazał na wolny fotel obok mnie. Styles usiadł na złączonych ramieniach fotela mojego i Patty. Reszta siedziała przy sprzęcie do montowania piosenek (aut. Nie wiem jak to się nazywa).
- Więc powiedz jak się zaczęła twoja kariera. – zapytał.
- Chyba nadal zaczyna. –zaśmiała się. Była bardzo pogodnym człowiekiem. – no więc odkryli mnie zupełnie przez przypadek. – i tu zaczęła opowiadać swoją historię. Przy tym ciągle się śmiejąc. Hazza zagadywał nowo poznaną. Lena zaczęła się niecierpliwić i w końcu wyszła przewracając oczami. Nie mogę powiedzieć że dziewczyna nie ciekawie opowiadała, bo bardzo mnie to wciągnęło. Gdy dziewczyna skończyła odpowiedać na pytania Harrego, Liam zaproponował pizzę. W samochodzie na przodach byli Zayn i Lou. Z tyłu na środku siedział Niall, a na jego kolanach już miała zasiąść Patty, lecz ze studia wyszedł Qlin i kazał jej usiąść na kolanach Harrego. Więc ja usiadłam na Niallku. Styles objął Patty w pasie i spojrzał za okno. Wydawało mi się że Patty czuje się trochę nie zręcznie. Gapiłam się w Harrego tęsknym wzrokiem. Byłam przyzwyczajona że cała jego uwaga skupia się na mnie. Tylko i wyłącznie. Jaka ja jestem głupia. I gapiłabym się jeszcze w Harrego gdyby nie Niall który mnie przytulił i szepnął do ucha.
- Nie martw się. Wszystko się ułoży. – Niall tak samo jak Harry był bardzo umięśniony. Przytulił mnie tak słodko że musiałam zrobić to samo. W tej chwili Harry odwrócił się i spojrzał na mnie i Horana. Nasze spojrzenia się spotkały. Gapiliśmy się na siebie przez dłuższą chwilkę, aż odwróciłam wzrok, lecz czułam że on nadal nie spuszcza ze mnie swoich zielonych oczu. Spojrzałam szybko na rudowłosą, która uważnie się przypatrywała całej sytuacji. Czy ona jest taka sama jak Lena . ? Nie miałam okazji z nią porozmawiać. Jest w moim wieku, więc nie będzie mi mówiła że jestem dzieckiem. Po dłuższej chwili dojechaliśmy.
- Wysiadka zakochani. – zaśmiał się Liaśś. – zamówiliśmy wieeelką pizzę na współkę plus małą gdyby ktoś (czytaj Niall) był jeszcze głodny :D Ja usiadłam przy oknie, obok mnie Louis, który siedział naprzeciwko Patty. Za to Patty była wciśnięta między Harrym, a Niallem który siedział przy oknie. Liam siedział koło Lou, a Zayn jeszcze pojechał po Mirandę. Kiedy podali pizzę, Patty zaczęła karmić Harrego, przy czym oboje się śmiali. Ustanowili że będą zgrywać jak najlepiej zakochaną parę, nawet jeśli to jest po prostu śmieszne. Wydawało się jakby Hazza się naprawdę zakochał.  Nie mogłam nic przełknąć, Harry to zauważył i od razu przestał się śmiać.
- Luna, proszę zjedz chociaż kawałek. – czułam się jakbym to właśnie ja psuła mu dobrą zabawę.
- Spokojnie, wróć do swojej dziewczyny, a ja z Luną też zagramy zakochaną parę – powiedział ze śmiechem Lou, poczym wepchnął mi prawie cały kawałek pizzy na raz. Oczywiście do tego specjalnie dla śmiechu i podkreślenia swojej niezdarności wysmarował mi usta ketchupem. – Widzisz, ja bardzo dobrze działam na Lunę. Od razu zaczęła jeść – powiedział dumnie, a wszyscy się zaśmiali. Przeleciałam wzrokiem cały stolik i stanęłam wzrokiem przy Patty. Jej uśmiech była taki piękny i szczery. Zupełnie inny niż miała Lenka. Uśmiech Lenki był wyzywający, kuszący, podrywający. A Patty miała w sobie już z wyglądu coś bardzo miłego, czego Lenie brakowało. Jak tak wszyscy się śmiali że muszę wycierać twarz ja odwdzieńczyłam się Louisowi.
- No proszę jak ładnie wyglądasz z pizzą na ustach. – uśmiechęłam się uroczo i tym sposobem już prawie byśmy zaczęli bitwę na jedzenie lecz przyszedł Zayn z Miri, którzy wzięli krzesła od baru z oddzielnego stolika i przysiedli się do nas. Kiedy już pizza była zpałaszowana, pojechaliśmy na imprezę do klubu. Tam również był stolik przy którym usiedliśmy. Harry porwał Patty do tańca. Nie mogłam patrzeć jak ich ciała ocierając się o siebie. Lou nic nie powiedział tylko wziął mnie za rękę i również zaczął ze mną tańczyć. (aut. Taniec ocieraniec :DD) Tańczyliśmy bardzo zawzięcie. Wyglądało to tak jakbym chciała go zaciągnąć do łóżka. W pewnym momęcie spojrzałam na nasz stolik. Wszyscy pochylali się nad stolikiem żeby lepiej słyszeć siebie nawzajem. Wszyscy gadali oprócz Harrego, który gapił się na mnie. Popatrzałam tam tylko ułamek sekundy więc niezabardzo wiem jaką Harry miał minę. Louis uśmiechnął się niespodziewanie i wziął mnie na stronę.
- Już żałuje. – domyśliłam się że Lou chciał tylko wzbudzić zazdrość Hazzy. Louis wiedział jak jest mi cholernie przykro że Harry teraz ma pod swoją opieką inną.
- Skąd to wiesz . ? Może po prostu się Gapi .
- Za ładnie tańczysz żeby nie żałować – zaśmiał się Lou. – to co . ? Podręczymy go jeszcze bardziej czy teraz idziesz z nim zatańczyć . ? – zapytal z uśmiechem na ustach. Spojrzałam na niego zdziwiona. Skąd on wie że chciałabym z Stylesem zatańczyć . ? – widać po tym jak na Niego patrzysz . – wyjaśnił. Podeszliśmy do stolika. Była dwa wolne miejsca na wylocie naprzeciwko siebie. Tomlinson zajął miejsce obok Mirandy, więc ja musiałam usiąść koło Harrego.
- Przepięknie tańczysz – uśmiechnął się. – Chciałabyś teraz iść ze mną . ? – zapytał na ucho. Jego słowa rozgrzały moje ciało.
- A Patty . ?
- A co ma być .? Pattrycja jest koleżanką, nie może mieć nic przeciwko. – uśmiechnął się – no chodź. – wstał, a ja zaraz za nim. Był bardzo blisko. Po wyjściu ze szpitala traktował mnie raczej jak malutką dziewczynkę, o którą musi dbać. O którą musi się troszczyć. Musi być blisko. Czuł że musi się mną opiekować. Harry to było moje bezpieczeństwo. Lecz teraz nie czuł że jestem małą dziewczynką. To było coś innego, coś więcej. Zaczęliśmy tańczyć jeszcze bardziej namiętnie niż z ja  Louisem. Wszystko ocierało się o wszystko. Harry dotykał prawie każdej części mojego ciała, poczynając od pleców. Potem szedł w górę aż do szyji i jeszcze przy okazji dotykał moich włosów. Potem znów w dół poprzez szyję i plecy aż do bioder. A kiedy odwróciłam się do Niego tyłem tak żeby tańcząc mógł mnie przytulić, dotykał mojego brzucha i chyba nawet raz dotknął piersi. Mój pośladek ocierał się o jego męskość. Styles zaczął mnie namiętnie całować przy szyi.

_______________________
Weno wróciłaś . ! :D
Podobały się 'JAJA Z KARO . ! :D' . ??
Bo Karo jest taka całuśna . :D
Rozdział dla Asi, która dała mi świetny pomysł . ♥-♥
Asiaaa, spokojnie już niedługo będzie wykorzystany twój pomysł . : *
Teen jest mój . :D
Martaaa dzis u mnie była X DD <3
Myślicie że Patty będzie z Harrym . ? Bo Luna mogłaby być z Lou lub Niallem, a może z Lii . ? Niee, Lii będzie miał własną historię . :DD
Tupturuptup, Paa . <=3

JAJA Z KAROO :DD



BYŁA KIEDYŚ I ZMARŁA. Miała 222222222222222222222 lata i przeżyłaq wielką przygodę. Wpadła pod tira i weszła na Titanica :d Znalazła s1)a miłość i była ona tajemniczo dziwna.Nawet ona go zdradzała a on swą miłość.Julia, co z ciebie za panna… Julia jest najchudsza j klasy. A Karoooliiinaaaa jest najsłodzitnejsza i najcałuśniejsza z cccaaaałeeegoooo ŚWIATA I KOSMOSU . ! :D I ta dziwka (nie chodzio\ Karo i o mnie tylko ta co miała 222222222222222222222222222222222222lata) chodziła Se z tym chłopem do kibla na naggetsy :dd
MRUUU :3

HHHHHHHHHHHAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAHAHHHHHHHHHHHHHAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAHHHHHHHHHHHHHHHHHHHH
HHHHHHAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHH
HHHHHHHHHHHHAAAAAAAAAA

_______________
 Kochani wena powraca . ! :D
Żebyście się nie nudzili podczas pisania kolejnego rozdziału , mamy dla was z Karo taki właśnie tekst :DD Zajebisty co . ? :D
Paaa, dupy . ♥ :D
Lovciammy Wass /. ! : ***** 

poniedziałek, 28 stycznia 2013

UWAGA . !

Słuchać mnie ludy uważnie. Mam świetne pomysły ( jeden z nich wymyśliła Aśka . <3 ) ale za huja nie umiem napisać kolejnego rozdziału... Wena jest na wakacjach. Sorry. Spróbuję jeszcze coś nabazgrolić i może niedługo będzie następny rozdział. Powiem szczerze że zawsze po jakim filmie romantycznym czy po przeczytaniu książki zawsze wena powraca więc cierpliwości kochani. Jeśli w ogólne ktoś to czyta *____*

Pozdro, dla Maxa . ♥






Macie. Jarać się.
Niall, Lou, Zayn, Hazza i Lux . <3


 

piątek, 18 stycznia 2013

Dziesiąty Rozdział . :



 Ajajaj, a w O9, Niall płakał przez Lunę . :D

________________________

- Potem mi wszystko przekażesz teraz po prostu nie mam do tego głowy.
- Nie musisz zapamiętywać. Lekarz mówił że ktoś się musi tobą zająć. Wiesz nie wiadomo czy będziesz jadłą o w ogóle.
- Więc . ?
- Więc mieszkasz ze mną. – po tych słowach rozpromienił się.
- A ..
- Chłopaki się zgadzają – wyprzedził moje pytanie – nawet nie zgadzają tylko nalegają żebyś u nas mieszkała z pięcioma debilami i jedną psychopatką. – oboje się zaśmialiśmy, ach te pieszczotliwe przezwiska . :d Musiałam teraz zadać pytanie które korciło mnie żeby je zadać już od początku rozmowy.
- Harry . ?
- Taak . ?
- Dlaczego narzeczony . ?
- Inaczej nie mógłbym … A z resztą. Nie ważne.
- Harry. – spojrzałam na niego. Nie odzywał się. – Harry, Harry, Harry… - zaczęłam powtarzać jego imię tak żeby się wkurzył lecz on spokojnie, zaczął się ze mnie śmiać.
- Masz odpoczywać.
- No powiedz no ! – już było między nami lepiej. Tylko o co chodził z tym narzeczonym !?
- Idę zadzwonić do Chłopaków. Bardzo się o ciebie bali. Z resztą Miri też. – powiedział lecz nadal nie wstawał.
- A Ty… bałeś się o mnie . ? – zarumieniłam się. Ale przecież sama tego chciałam. Sama się zapytałam…
- Nawet nie wiesz jak bardzo. – szepnął mi do ucha. Był niebezpiecznie blisko mojego policzka. Przycisnął mocno swoje usta do mojego policzka. A to mnie rozwaliło. Znów poczułam że po prostu chcę z nim być. I kiedy tylko zamknął ze sobą drzwi wypsnęło mi się pełne rozpaczu :
- Kurwa. – Po chwili wszedł Harry i znów usiadł koło mnie, poczym delikatnie położył moją głowę na jego klacie.
- Zamknij oczy. – znów zrobiłam jak kazał – I śpij. – odprężyłam się i … och no to co teraz zrobił Harry było naprawdę słodkie ! Zaczął mi śpiewać do ucha ich piosenkę. „Summer Love”. Wsłuchałam się w tekst piosenki. Przy drugiej zwrotce już usypiałam kiedy czar prysł ! Słyszałam otwieranie się drzwi, a do pokoju nie weszła cała banda One Direction tylko jeden blondasek. Pewnie uznali że on mnie najbardziej rozczuli. Tak też się stało. Miał przecież takie ładne niebieskie paczadełka i był strasznie wrażliwy. Stał na środku pokoiku szpitalnego z sześcioma czerwonymi różami. Pewnie po jednym od każdego z chłopców i jeden kwiatek od Miri. Matko jak słodko . ! Jak zbity piesek ! ;D No nie mogłam się powstrzymać, powiedziałam :
- Ooo . – bo tylko na tyle było mnie stać. Zauważyłam że Niallek płakał. On jest naprawdę ważliwy, a Harry jak zwykle śmiał się  z mojej reakcji. CO JA MOGĘ ŻE SIĘ TAK ŁATWO WZRUSZAM . ?!
- Kwiatki od każdego. – uśmiechnął się i nie mógł już dłużej wytrzymać. – ŻYJESZ . ! – wykrzyknął i naskoczył na mnie żeby się przytulić. Bardzo mocno się do niego przytuliłam, wytuliłam Harrego teraz czas na Nialla . ! :D
- A matko, Niall. Ty się bardzo szybko do kogoś przywiązujesz. – zaśmiałam się a Harry razem ze mną. Wszyscy dobrze wiedzieli że Horan tak zareaguje. Gdy spojrzałam na drzwi zobaczyłam Mirandę stającą obok Liama. Z tyłu widać było Zayna który dotykał tali Miri i za Malikiem, Louis, który śmiał się w najlepsze.
- Mówiliśmy Niallowi żeby cię nie udusił, ale chyba zapomniał – zaśmiał się Liam. Niallek puścił mnie zadowolony, był tak szczerze szczęśliwy. Zaraz po Niallku, przyszła Miri i również mnie przytuliła bardzo mocno. Czułam że już ją polubiłam.
- Jak się czujesz . ? Przynieść ci coś . ? – zapytał zatroskany Zayn. Lekko szkliły mu się oczy. NIE NO ! NIE WIERZĘ . ! TEN TWARDZIEL PŁAKAŁ . ?! XD
- Czuję się dobrze, a wy nie jesteście od usługiwania mi tylko od przytulania . – zaśmiałam się, a Zaynuś mnie przytulił.
- Ej nie za długo. Masz dziewczynę ! – wygłupiał się Lou. Malik mnie puścił.
- Za to on dziewczyny nie ma i tak bardzo rwie się żeby cię przytulić. Czy to nie podejrzane . ? – Zapytał Malik chcąc dokuczyć swojemu przyjacielowi. Lou nic nie powiedział tylko z rozbawieniem również mnie przytulił i pocałował w czoło, a zaraz po nim Liamek. Ach jak ja lubię zdrobniać ich imiona . <3
Długo rozmawialiśmy i poczułam że Harry jest jakiś inny. Nie odzywał się, żadne żarty go nie śmieszyły tylko smutno spoglądał przez okno, nadal siedząc przy mnie. Jego oczy nabrały bardzo smutnego wyrazu. I nagle Lou po prosił całą bandę żeby poszli do samochodu, a on zaraz dołączy. Wszyscy wyszli i wtedy Lou zadał mi pytanie na które odpowiedz chciał usłyszeć zapewne już od dłuższego czasu. W końcu to on tak bardzo chciał żeby powstało coś między mną a Harrym.
- Luna, nadal jesteś zła na Harrego . ?
- Nie. Już jest dobrze. Nie powinnam była się tak zachować. W końcu to jego sprawa.
- Luna ty jesteś chyba naprawdę ślepa. Nie widzisz że on cię kocha . ?
- Lou, błagam. To czy mnie kocha czy nie jest już bez znaczenia.
- Tak się przejęłaś Lenką . ? A w ogóle wiesz co się stało . ? To nie wina Harrego.
- Wiem Harry mi opowiedział. Nie chodzi o Lenę. Raczej o to że ja nie będę tak umiała, rozumiesz . ? Kocham Go, ale nie umiem się nim dzielić. Nie umiem żyć w świadomości że połowa fanek mnie nienawidzi bo z nim jestem. Nie umiem. Po prostu nie. Nie umiem również patrzeć na to jak niektóre fanki się do niego kleją. W przytulaniu nie widzę nic złego. Ale wiesz że niektóre rzucają mu się na szyję i całują.? Ja nie potrafię.
- On cię kocha. Ty go kochasz. Ja nie widzę problemu.
- A ja nie jestem pewna czy on mnie kocha.
- Ale pamiętaj. Ja nigdy nie widziałem żeby Harry się zakochał. I teraz mój przyjaciel jest zakochany, a do tego w dziewczynie która jest dla niego idealna. – mówił bardzo poważnie. Widać że kochał  Harrego. (po przyjacielsku :D) - Więc razem z chłopakami będziemy cię „oswajać” z fankami – Już nie wiedział jak wypowiedzieć ostatnie zdanie, więc zrobił to z rozbawieniem. A potem powiedział że jest już późno i muszą jechać do domu. Kiedy wyszedł spojrzałam na zegarek. Była jakaś 22:OO. Chyba odwiedziny w szpitalu się skończyły. Byłam bardzo zmęczona, więc położyłam się na niewygodnej poduszce i zamknęłam oczy.
*następnego dnia*
Otworzyłam paczadła i zobaczyłam na swoich kolanach lokowatą głowę. Uśmiechęłam się. Wplotłam moje palce w jego brązowe włosy i spojrzałam na jego twarz. Wyglądał tak słodko. Powoli zawijałam na moim palcu jeden z jego delikatnych loków. Jednak po kilku chwilach przestałam. Gapiłam się jeszcze chwilę na niego, kiedy usłyszałam coś co po prostu mnie rozwaliło. Harry mówił przez sen. Burczał coś czego nie rozumiałam ale w końcu powiedział coś czego CHYBA nie chciałam słyszeć…
- Lunaa… Luna Kocham Cię.. Luna słyszysz . ? Kocham Cię . !! – zaczął się drzeć ! Już nie wiedziałam miał koszmar . ? Koszmar ze mną . ? Nagle gwałtownie podniósł głowę z moich kolan i spojrzał na mnie z przerażonymi oczami. – Jesteś. – O co mu chodziło . ? – Sorry – otrząsł się – Miałem zły sen.
- O mnie . ? – zapytałam.
- Skąd wiesz .?
- Mówiłeś coś przez sen… - nie powiem mu co powiedział.
- A co dokładnie . ? – spojrzał na mnie, a w kącikach jego ust dostrzegłam uśmiech.
- Coś burczałeś, potem wypowiedziałeś moje imię. Tyle słyszałam – skłamałam. – Co … co ci się śniło . ? – usiadł koło mnie, tak blisko że jego ramie dotykało mojego, a kiedy odwrócił głowę jego usta były tuż przy moim uchu.
- Ty nie mówisz mi wszystkiego ja też ci wszystkiego nie powiem – zaśmiał się. Skąd on wiedział że kłamałam . ?!!!
Rozmawiałam jeszcze trochę z Harrym, wtulona w niego. Gdy weszła pielęgniarka szybko się od siebie odsunęliśmy. Podała mi śniadanie, a kiedy wyszła spojrzałam z niechęcią na jedzenie.
- Proszę, nie każ mi jeść. – powiedziałam i z błagalnym wzrokiem spojrzałam na Hazzę. Jednak gdy spojrzałam na jego pełne żalu oczy, zmiękłam i całkowicie się mu poddałam. Z niechęcią zaczęłam jeść śniadanie.
- Dziękuję – szepnął mi do ucha, a jego słowa brzmiały jak poezja. Potem poczułam jak nagły wybuch ciepła ogarnia mój policzek. Jego pocałunki niby takie same, lecz każdy ma w sobie to coś magicznego.
- Harry. Jedź do domu , wyśpij się i zjedź coś.
- Nie. Zostaję tutaj.
- Proszę. – spojrzałam na niego z takim samym wzrokiem jak on na mnie przed chwilką. Ale On uparcie siedział na łóżku. – Harry, jeśli tego nie zrobisz, ja również nie będę jadła. – W tym momencie spojrzał na mnie z wielką powagą. Pogładził moje policzki. Jego palce delikatnie zsuwały się aż do brody. Oparł swoje czoło o moje. Kilka centymetrów dzieliło nas od pocałunku.

_______________________
1O . <3
Weno, gdzie jesteś . ? :c
Jakie to wszystko hujowe. -.- 

(Przypominam że opowiedanie jest fikcyjne. Również postacie są zmyślone. Oprócz One Direction)